Reklamy:
- Magiczne słowo "do": Reklamiarze mają taki jakby obowiązek pod względem praw konsumenta, że reklama nie może (w teorii) być nieprawdziwa. Na przykład nie można dać reklamy dezodorantu i zadeklarować, że będzie trzymał 120 godzin, chociaż na prawdę tylko 12. Co robią reklamiarze? Zamiast napisać:
Super dezodorant Pumadidas trzyma 120 godzin!
Piszą:
Super dezodorant Pumadidas trzyma do 120 godzin!
Widzimy różnicę? W ten sposób prawa konsumenta nie zostaną złamane, bo reklamiarz NIE gwarantuje działania do 120 godzin, tylko mówi, że dezodorant NIE DZIAŁA DŁUŻEJ niż 120 godzin. Ale oczywiście baranki pójdą i kupią, no bo co. Właściwie to magiczne słowo "do" jest w co drugiej reklamie. Przykład?
Co widzimy na tej reklamie? (tam po boku mamy takim maluteńkim druczkiem napisane mniej-więcej "prędkość internetu zależy od zasięgu" .
Albo dobra, najpierw jak spec od marketingu chce, byśmy tę reklamę zrozumieli:
- Super, internet prawie 100MB/s
- 14,90zł? Ale super, żaden inny internet nie jest taki tani!
- Nikt nie ma szerszego zasięgu!? Czyli mogę z niego korzystać wszędzie! Jupi!
Jak jest naprawdę:
- 100Mb/s to MAXIMUM, a w praktyce może być nawet i 20mb/s. Zaznaczyłem na czerwono jeszcze inną ciekawą sztuczkę. Megabajty i Megabity. W praktyce Megabajt (MB) na sekundę to 1024kb/s, natomiast Megabit (Mb) to (około, nie pamiętam) 124kb/s. Właśnie chodzi to, że na ogół nie używa się megabit, gigabit, tylko megabajt i gigabajt. W ten sposób chyba wszyscy dostawcy internetu nabierają naiwniaków, którzy myślą, że kupując 10Mb/s internet będą mieli 10MB/s.
- 14,90zł. Taki internet mobilny (jak każdy tego typu) ma ograniczenia transferu. To znaczy, że w ciągu miesiąca możesz wykorzystać np. 500MB albo 1GB za te 14,90. Tak, mówię prawdę - raz w miesiącu możesz ściągnąć plik ważący max. 1GB albo oglądnąć kilka filmów na YT i do końca miesiąca albo nie masz neta w ogóle, albo prędkość 32Kb/s. Ja mam internet z Play po przedłużeniu umowy, płacę 45zł za 6Mb/s i ograniczenie 16GB, za to mam nocny transfer bez ograniczeń.
- Nikt nie ma szerszego zasięgu - tak, ale trzeba zauważyć różnicę pomiędzy szerokim, a dobrym zasięgiem. Reklamiarz nie napisał, jaki to jest zasięg. Co z tego, że na zadupiu będziemy mieli zasięg, jeśli będzie to ledwo jedna kreska?
Jedna reklama, a tyle szajsu, że ho ho ho.
Dziś chcę wyczerpać temat reklam w TV, a w następnych częściach postów o manipulacji napiszemy sobie o call centerach, akwizytorach itd.
Inną rzeczą która dotyczy reklam jest orająca muzyka. Włączysz sobie taki polsat na 15 minut, a potem przez cały tydzień nucisz sobie "ruti max max". Rozumiecie. Druga sprawa, która ma działać na naszą psychikę to balans kolorów w reklamach. Oczywiste jest, np. że w reklamach środków czystości będzie przeważać biel, błękit bądź kolor opakowania produktu. No to chyba najważniejsze rzeczy. Drodzy czytelnicy, mam nadzieję, że udało mi się Was uczulić na tego typu manipulacje i życzę miłego wieczoru, do przeczytania jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz